Nowa, kosmetyczna gazetka w Biedronce!



Biedronka zaskoczyła nas nową ofertą kosmetyczną :) Na pewno skuszę się na kilka produktów, a czy Wy widzicie coś dla siebie?

Warte uwagi moim zdaniem są:
- kosmetyki do opalania marki Lirene
- Czerwony peeling do ciała Lirene (cudownie pachnie!)
- Maseczka ze śluzem ślimaka
- Mega paczka wacików kosmetycznych
- Kosmetyki do włosów marki Marion


ZOBACZ GAZETKĘ



Provoke Sense of Beauty




Kochane, właśnie dostałam informację, że w Internecie dostępna już jest nowa wersja strony internetowej Provoke Dr Ireny Eris. Zachęcam do zajrzenia i sprawdzenia nowości marki. Jak podoba się Wam strona?



Marka Provoke rozpoczęła również współprace z rysowniczką Anną Halarewicz, która zaowocowała stworzeniem oryginalnym filmów promujących markę Provoke.

Klasyczny makijaż ust z Provoke!


Nieskazitelna cera z Provoke!


Zalotne spojrzenie z Provoke!


Znacie markę Provoke? Lubicie ich kosmetyki kolorowe? Jaki produkt jest Waszym ulubionym? Czekam na Wasze rekomendacje :)

Nowe nabytki z Drogeria Natura Promocja -40%



Korzystając z promocji -40% na kosmetyki kolorowe w drogeriach Natura, postanowiłam uzupełnić swoją kosmetyczkę o kilka nowości. Wszystkie kosmetyki przeszły już pierwsze testy i dają radę :) Moimi nowymi ulubieńcami zostały cienie matowe z MySecret oraz konturówka Kobo.



Róż marki Kobo Professional ma ostry odcień różu, lekko stonowany drobinkami. Ślicznie wygląda na twarzy, nie jest aż tak bardzo dominujący po roztarciu. Cieszę się, bo bez promocji raczej nie zaryzykowałabym kupna tak odważnego koloru :)




Cienie matowe My Secret to moi ulubieńcy (nr 519 i nr 508) - cena jest śmiesznie niska, a cienie wyglądają cudownie na powiecie. Idealnie nadają się też jako baza pod inne cienie. Gdy się nimi pomaluję, wiele osób je komplementuje i się pyta, co to za cienie :)


Zdecydowałam się jeszcze na konturówkę z Kobo. Długo szukałam takiego odcienia, na moim dość ciemnych z natury wargach, prezentuje się super. Dodatkowy plus, że nie trzeba temperować! Kupiłam również cielistą kredką z Catrice, aby podkreślać linię wodną oka :)


Skusiłam się również na dwa cienie z Catrice Liquid Metal nr 020 Gold n'Roses i nr 080 Mauves Like Jagger. Ładnie wyglądają na powiece, nie są jednak bardzo napigmentowane, tutaj się troszkę zawiodłam :(


ShinyBox Kobiecy Szyk Maj 2015



W tym miesiącu na pudełko ShinyBox trzeba było poczekać wyjątkowo długo. O ile design jak zawsze prezentuje się cudownie, to szczerze, sama zawartość nie wzbudziła u mnie zachwytu. Moim zdaniem to jedno z najsłabszych pudełek, jakie do tej pory otrzymałam. Co znalazło się w majowym ShinyBox?



1. THALION - krem nawilżający z Oceosomami (15 ml)
Krem zawiera w składzie morski liposomy, które mają intensywnie odżywiać i nawilżać skórę. Produkt pachnie cudownie i mam dobre przeczucia, co do jego działania. Szkoda, że w opakowaniu znalazła się tylko miniaturka.
Za opakowanie pełnowymiarowe zapłacimy 160 zł (50 ml).



2. YASUMI - naturalna gąbka z Konjac
Gąbka wykonana jest z drzewa Konjac, jej zadaniem jest dokładne oczyszczanie skóry i stymulowanie przepływu krwi. Ciekawy produkt, nie miałam wcześniej styczności z tego typu gąbkami. Zobaczymy :) Cena gąbki Yasumi to 19,90 zł.



3. INDYGO - lakier do paznokci
Ładny, czerwony kolor. Nie znam tej marki, lakier w tak klasycznym odcieniu zawsze się przyda, jednak nie wywołał u mnie zachwytu.Cena 16 zł.



4. MARIZA - pomadka do ust
Średnio przepadam za kosmetykami marki Mariza... Pomadka przyjemnie pachnie, jednak nie jest mocno napigmentowana tak jak obiecuje producent. Ma mocno oleistą konsystencję, wchodzi w załamania, a sam kolor na ustach wygląda nieefektownie... W składzie pomadki znajdziemy masło kakaowe, olejek z awokado i wosk Carnauba. Cena regularna pomadki to 16,60 zł.



5. Beauty Naturals - balsam na naczynka z aronią
W majowym ShinyBox znajdziemy pełnowymiarowe opakowanie (200 ml). Cena regularna to 18 zł. Balsam ma delikatny i przyjemny kolor oraz posiada jasnoróżowy kolor. Skład wcale nie jest taki super, niestety...



Dodatkowo otrzymałam prezent jedwab do stóp :) Mniej trafionym prezentem okazało się lusterko z Venezia - jest bardzo tendentne i w trakcie transporty się rozwaliło. Wygląda bardziej jak plakietka niż lusterko. Bardzo słabo... A Wy subskrybujecie ShinyBox? Jak majowe pudełko przypadło Wam do gustu?




Biolaven – żel do mycia twarzy



Biolaven to polska marka kosmetyków naturalnych stworzona przez Sylveco. Jak wskazuje nazwa, Biolaven to kosmetyki inspirowane lawendą. Olej lawendowy działa bakteriobójczo i antyseptycznie, dlatego idealnie sprawdzi się w przypadku skóry tłustej, trądzikowej. Olejek lawendowy zmniejsza nadmierny łojotok oraz zapobiega tworzeniu się blizn. W kosmetykach Biolaven obok olejku z lawendy znajdziemy również olej z pestek winogron będący naturalnym zastrzykiem witaminy E (działanie przeciwrodnikowe, przeciwstarzeniowe). Seria składa się z ośmiu kosmetyków, które zapewnią nam kompleksową pielęgnację ciała oraz włosów.

Żel do mycia twarzy marki Biolaven otrzymałam w kwietniowym pudełku ShinyBox Viosenna Metamorfoza. O kosmetykach Biolaven słyszałam już wcześniej i byłam bardzo ciekawa ich działania! Na wstępie powiem, że zapach lawendy jest praktycznie niewyczuwalny, dlatego wiele osób będzie zawiedziona.



Opakowanie i wydajność:
Żel znajduje się w estetycznej, małej buteleczce  z pompką. W opakowaniu znajduje się 150 ml produktu, więc jest to dość mało, biorąc pod uwagę standardową pojemność produktów do oczyszczania twarzy. Za żel do mycia twarzy zapłacimy ok. 16 zł. Biorąc pod uwagę, ze jest to kosmetyk w pełni naturalny, cena jest jak najbardziej do zaakceptowania. Zaciekawi Was pewnie fakt, że żel ma raczej wodnistą konsystencję i lubi spływać z dłoni podczas aplikacji. Oczywiście dość rzadka konsystencja obniża również jego wydajność.





Zapach:
Liczyłam na piękny aromat lawendy, jednak czuć głównie olejek z pestek winogron. Zapach przypomina mi napój o smaku winogron, jest bardzo przyjemny, jednak okazał się małą niespodzianką!

Skład:
Aqua, Lauryl Glucoside, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Vitis Vinifera Seed Oil, Panthenol, Lactic Acid, Sodium Benzoate, Lavendula Angustifolia Oil, Parfum

Skład jest bardzo przyjemny, nawet składniki myjące są pochodzenia naturalnego.



Recenzja:
Pomijając początkowe zaskoczenie zapachem i nietypową konsystencją, muszę przyznać, że żel do mycia twarzy Biolaven bardzo przypadł mi do gustu! Jest niezwykle delikatny, ale po umyciu twarzy odczuwam dokładne oczyszczenie. Niedoskonałości na skórze szybciej się goją, a zaczerwienienia znikają (pewnie przez panthenol w składzie). Stosowanie tego żelu to prawdziwa przyjemność, zapach jest odświeżający i dość oryginalny. Na pewno kupię żel Biolaven ponownie. Mógłby być odrobinę tańszy, ale patrząc na jego naturalny i prosty skład, przeboleję tą cenę :)